Anna Brzezińska „Woda na sicie. Apokryf czarownicy”

[Laudacja wygłoszona przez dr hab. Monikę Brzóstowicz-Klajn podczas uroczystości przyznania Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w Toruniu dn. 14 września 2019 roku]

Złote Wyróżnienie

Anna Brzezińska jest autorką dobrze znaną miłośnikom fantastyki i nie tylko. Już jej debiut zdobył uznanie czytelników: w roku 1998  za opowiadanie A kochał ją, że strach, opublikowane w „Magii i Mieczu”, otrzymała Nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Ponownie tę nagrodę zdobyła później za powieść Żmijowa harfa i opowiadanie Wody głębokie jak niebo. A w 2009 roku jej powieść Ziemia niczyja została wyróżniona w ramach konkursu im. Jerzego Żuławskiego. Ostatnio głośno komentowana w mediach była jej powieść historyczna Córki Wawelu (2017).

W tym roku Jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego  postanowiło wyróżnić najnowszą powieść Anny Brzezińskiej Woda na sicie, Apokryf czarownicy. Utwór ten reprezentuje dwie charakterystyczne dla twórczości tej autorki cechy: łączenie rozległej wiedzy historycznej i konwencji literatury fantastycznej oraz eksponowanie postaci kobiet i ich doświadczeń. Pisarka wykorzystuje swoją rozległą znajomość polskiego i europejskiego średniowiecza oraz renesansu, życia codziennego tych epok, ich obyczajowości i kultury materialnej. Te inspiracje wiążą się z jej wykształceniem historycznym i pasją do badania przeszłości. Związki fantastyki z historią stanowią ważne zjawisko literackie i są charakterystyczne dla niejednego autora fantastyki. Leżą u podstaw różnych i popularnych dziś konwencji, jak powieść historyczno-fantastyczna, fantasy historyczne, steampunk, historie alternatywne czy nawet kontrfaktyczne (gdy to naukowcy piszą prace, w których opracowują inne niż faktyczne przebiegi wydarzeń z zachowaniem metodologicznego warsztatu  historyka). W każdej z nich elementy historyczne i fantastyczne budują inne relacje, dają odmienne pomysły na kreacje świata przedstawionego, bohaterów czy fabułę i styl.  Brzezińska zaś swoją ostatnią książką Woda na sicie. Apokryf czarownicy przypomina o jeszcze jednej takiej  konwencji  – apokryfie, czyli tekście, który w pierwotnym znaczeniu był szczególnego rodzaju falsyfikatem, ponieważ aspirował  tematem i formą do zaliczenia go do kanonu ksiąg świętych, a zatem do dzieł, w których treść się wierzy, uznaje się je za zawierające prawdę o świecie i ludzkim życiu. Jest to forma dwuznaczna i choć dziś nie odnosi się tylko do tekstów religijnych, bo mamy też literackie apokryfy, jednak wciąż o ich specyfice decyduje ta szczególna gra z prawdą, podważająca oczywiste podziały i klasyfikacje.

Woda na sicie to utwór intrygujący. Autorka znakomicie wykorzystuje możliwości kreacyjne, jakie daje literatura i strukturalne właściwości epiki. Powieść ta zachwyciła Jury sposobem prowadzenia złożonej gry z czytelnikiem na każdym poziomie dzieła: języka, bohaterów i świata, w którym żyją, fabuły, narracji i kompozycji odsłaniającej autorską koncepcję. Mamy w Wodzie na sicie kreację historyczno-fantastycznego świata opowiedzianego przez  osamotnioną staruszkę, postać w tymże świecie żyjącą na jego marginesie, mówiąc współczesnym językiem: wykluczoną. I to wykluczoną pod bardzo wieloma względami: jako bardzo ubogą, jako sierotę, jako kobietę, narażoną na nieustanne próby wykorzystania przez innych, skazaną przez biedę na życie utrzymanki, ladacznicy, a później   – uważanej za czarownicę  – zielarki. Cała uwaga czytelnika zostaje skupiona na tej postaci starej kobiety, zwanej La Vecchią. Przebywa ona w więzieniu inkwizycji pod zarzutem zamordowania jednego mnicha i uprawiania czarów. Powieść opiera się na zabiegu zwanym mimetyzmem formalnym, oto utwór naśladuje formy nieliterackie, w tym przypadku jest pisany jako zbiór protokołów z przesłuchań  domniemanej czarownicy. Podtytuł Apokryf czarownicy podkreśla znaczenie tego zabiegu naśladowania zachowanych autentycznych dokumentów z  procesów prowadzonych przez inkwizycję.

To wprawdzie świat fantasy, ale bardzo przypominający późnośredniowieczne Włochy. Tu również jak w prawdziwej historii mamy świadectwa okrucieństwa i zaślepienia inkwizycji, niesprawiedliwości społecznej, brutalnych warunków życia najuboższych i hipokryzji duchowieństwa. Mowa też o tonących w rozpuście i korupcji mnichach, o pazerności oraz okrucieństwie lepiej urodzonych i tych, co sprawują urzędową władzę. O fantastyczności tego świata decyduje motyw smoków i domniemanych czarów, a przede wszystkim obecność bezcennego surowca przypominającego rudę, zwanego vermiglio, które uznaje się za prawdziwą smoczą krew. Vermiglio jest niezwykłe, przydaje rzeczom cudownych właściwości, „niezwykłej urody i trwałości” (s. 95)[1]. Surowiec ten ceni się bardziej niż złoto i wszelkie kosztowności, dlatego życie w Intestini, jedynej krainie, gdzie vermiglio występuje, jest podporządkowane jego wydobyciu i tylko mieszkańcy Intestini wiedzą, jak to czynić.

Jednak powieść Brzezińskiej nie fantastyką uwodzi czytelnika, lecz magią słowa i potęgą opowieści. W centrum tego utworu pozostaje niezwykła postać głównej bohaterki i gra, jaką ona prowadzi przed sądem inkwizycji. Zdaje się całkowicie bezsilna i bezbronna, a jednak podejmuje walkę o swoje życie. Podczas jednego z przesłuchań skrzętnie spisywanych przez ordynariusza Świętego Oficjum stwierdza: „Moja kaźń dawno już została postanowiona i nie ma związku z winami, jakie usiłujecie mi przypisać. Cała reszta i wszystkie słowa, krążące pomiędzy nami jak ptaki, pozostają bez znaczenia. I myślę, panie, że teraz przychodzicie tutaj bardziej z pustej ciekawości (…)” (s. 180).

Wobec powyższego La Vecchia zaskakuje przemyślną strategią. Nie ma żadnych dowodów swojej niewinności, żadnych świadków ani obrońcy. Do dyspozycji pozostaje jej jedynie możliwość wypowiadania się podczas przesłuchań. Ale ona pomimo tortur i zmęczenia okazuje się znakomitą narratorką i wykorzystuje ową „pustą ciekawość”, którą zauważa u prowadzących śledztwo. Jest bardzo mądrą, dzielną oraz sprytną kobietą. I zdesperowaną. Uwodzi słowem, lawiruje, snuje intrygującą jej słuchaczy i nas czytelników opowieść o swoim świecie i zasadach, które nim rządzą. Pięknym językiem opisuje brutalną rzeczywistość  i wciąż zmienia wersje wydarzeń związanych z zamordowanym mnichem. Słowa wykluczonej, słabej i pozbawionej pozycji kobiety wydają się niczym wobec potęgi Świętego Oficjum. Są z jednej strony błahostką, ulotne, nieważne jak woda na sicie poszukiwaczy złota. Powiada się czasem „lać wodę” w sytuacji, gdy ktoś mówi płynnie, lecz mało treściwie. Z drugiej strony określenie to oznacza również „fantazjować”, a woda symbolicznie oznacza życie (np. słynne Heraklita określenie panta rhei)… Jak widać, tytuł powieści Brzezińskiej zachęca do różnych interpretacji, urzeka sugerowany splot znaczeń słów, opowieści, wody i  życia: wszak główna bohaterka swoją narracją walczy o swoje przeżycie. La Vecchia jest świadoma potęgi, jaką może mieć dobrze skonstruowana historia i ostrzega: „Ale strzeżcie się, ponieważ słowa oplatają się jedno wokół drugiego i trudno rozpoznać pierwotną naturę spraw, o których traktują” (s. 180).

Mamy do dyspozycji tylko słowa przesłuchiwanej starej kobiety, jej subiektywne wersje wydarzeń. Dlatego w Wodzie na sicie przedstawiana historia jest nieoczywista. Nie wiadomo, na ile czary są prawdziwe, czy widziany przez bohaterkę w dzieciństwie stwór rzeczywiście był smokiem, zatem nawet fantastyczność tego świata może zostać zakwestionowana. Zastanawia postać narratorki, skąd u tak nisko  urodzonej kobiety, tak wysoka kultura języka i kunszt snucia opowieści? Również imię La Vecchia czy nazwa bezcennej rudy, owej krwi smoków vermiglio sygnalizują subtelnie fikcyjność, dwuznaczność tej historii.  Jeśli czytelnik zajrzy się do słownika języka włoskiego, odkryje, że określenia te są tautologiami. Vecchia oznacza ‘stara’, a vermiglio – ‘cynobrowy’ lub ‘szkarłatny”. Najważniejsza zatem zdaje się potęga samej opowieści i jej władza nad tymi, którzy słuchają i czytają.

Woda na sicie Anny Brzezińskiej zasługuje w pełni na Złote Wyróżnienie. Kunszt literacki tego utworu i wyrażana w nim wiara w sztukę uwodzenia opowieścią budzi podziw i dowodzi, że w ostateczności ten, który daje się uwieść, staje się mądrzejszy od nieuwiedzionego.

[1] Wszystkie cytaty za: A. Brzezińska, Woda na sicie. Apokryf czarownicy, Kraków 2018.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *