„Forta” Michała Cholewy

[Laudacja wygłoszona przez dr. Jerzego Zygmunta Szeję podczas uroczystości przyznania Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w Toruniu 19 września 2015 roku]

Nagrodzona wcześniej Zajdlem powieść Michała Cholewy przynosi wielopiętrową intrygę jak z rasowego, politycznego thrillera wraz z aktualnym, ważnym, a na dodatek modnym zagadnieniem sztucznej inteligencji. I żywe, budzące emocje postacie rzucone w wielki konflikt i zmuszone do wyborów tragicznych – w pełnym tego słowa rozumieniu. Noszące przekleństwo odpowiedzialności za śmierć kolegów i podwładnych. Wszystko na tle wielkiej space opery o charakterze bardzo militarnym – w wersji realistycznej, z dbałością o szczegół i relacje między różnymi typami wojsk. Rozgrywka oczywiście toczy się o najwyższą stawkę – cały rodzaj ludzki. Mimo wysiłków ludzi sztuczna inteligencja wygrywa.
Budzi mój podziw precyzja przeprowadzenia wielopiętrowej rozgrywki, przy której komplikacja i zwroty akcji fabuł z Bondem czy Bournem zdają się zabawą dla gimnazjalistów. I to, że choć wciągają losy protagonistów, cały czas można odczuć istnienie wielkich sił – prawdziwych graczy, wobec których bohaterowie są jak pionki na szachownicy: w odpowiednim momencie mogą zostać poświęcone, jeśli tylko zwiększy to szansę którejś ze stron na wygraną.
Bez wątpienia intryga wciąga, a zwroty akcji zaskakują, ale porównanie ze zwycięzcą ułatwia wskazanie, dlaczego to tylko trzecie miejsce, choć Forta to fantastyka wysokiej próby. Paweł Majka wygrywa właśnie odejściem od schematu, ruchem w kierunku regionów mało eksploatowanych, a kształt formalny Forty nie jest tu żadnym poszukiwaniem. Niemniej jednak niekoniecznie tego żądamy od science fiction, tu zabrakło też dostatecznie nowych przemyśleń dotyczących sztucznej inteligencji czy też szerzej – relacji między SI a ludźmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *