Jacek Dukaj „Imperium chmur”

[Laudacja wygłoszona przez dr. hab. Adama Mazurkiewicza podczas uroczystości przyznania Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w Toruniu dn. 14 września 2019 roku]

Główna Nagroda

HISTORIOZOFIA STOSOWANA. UWAGI NA MARGINESIE LEKTURY IMPERIUM CHMUR (2018) JACKA DUKAJA

Na wstępie Imperium chmur Jacka Dukaja natykamy się na obraz autorstwa Jakuba Różalskiego: niejednoznaczny, fantasmagoryczny. Widzimy na nim scenę rodzajową przywołującą skojarzenia z Dalekim Wschodem, jakkolwiek pewien niepokój budzi obecność w tle machin, nie przypominających żadnych urządzeń, znanych czytelnikowi z pozalekturowego doświadczenia.

Jednakże spoza tego obrazu wyziera słowo. Jest bowiem Imperium chmur utworem złożonym z innych opowieści,  przywoływanych expressis verbis („rozlicza się” z nich autor w notce dołączonej do utworu). Nie w tym jednak rzecz, by – tropiąc mniej i bardziej pewne literackie zapożyczenia – odtworzyć listę potencjalnych lektur Dukaja; zajęcie to byłoby zresztą dość jałowe i obarczone ryzykiem narzucenia pisarzowi własnych skojarzeń lekturowych. Sam autor zresztą w jednym z wywiadów (do którego przyjdzie mi jeszcze wrócić) deklarował: „Nienawidzę »gier literackich«”[1]. Pozostawmy zatem, niechętnie widziane przez Dukaja, literackie zabawy na boku. Tym bardziej, że Imperium chmur to utwór, który – inspirowany różnymi genologicznie opowieściami – wykracza dalece poza literaturę, stając się (na wzór wcześniejszych opowieści pisarza) komentarzem do czytelniczej współczesności.

Autor nieprzypadkowo wybrał jako czas i miejsce akcji Japonię epoki Meiji (1868-1912) w jej pełnym rozkwicie, tj. u progu XX wieku. Epokę – dodajmy – zwłaszcza w wymiarze duchowym szczegółowo odtworzoną, choć umieszczoną zarazem w alternatywnej rzeczywistości. Owszem, może razić brzmienie – intencjonalnie jak najwierniejsze oryginalnym – imion wielu historycznych postaci, które znalazły się na kartach Imperium…; z pewnością też barierą lekturową jest oddana duchowość mieszkańców Nihonu (jak autor konsekwentnie określa Japonię). Nie można jednakże przejść obojętnym wobec drobiazgowości faktograficznej Dukaja, umożliwiającej precyzyjną lokalizację czasu akcji opowieści. Autor pozostawia zresztą w tym zakresie dość wiele tropów, poczynając od batalii o Port Artur, po wzmiankę o Rokumeikan (Pawilonie Ryczącego Jelenia) – symbolu ówczesnej westernizacji Japonii. Pisarz proponuje czytelnikowi grę, polegającą na odkrywaniu w – stworzonym na potrzeby fabuły – obrazie Japonii przełomu XIX i XX wieku, jego historycznie potwierdzonego pierwowzoru. Jednakże i epizod rozgrywający się w  Pekinie został potraktowany przez autora w równie pieczołowity sposób. Dzięki temu spójność świata przedstawionego została zachowana, co jest istotne nie tylko w wymiarze literackim. Nie o literaturę bowiem – co sygnalizowałem wyżej – w Imperium chmur chodzi.

O wiele istotniejsze od powieściowej fikcji jest w utworze Dukaja to, co ową fikcję przekracza i dla czego fikcja jest pretekstem. Rozważania na temat roli jednostki w dziejach i jej wpływu na kształt historii; odpowiedzialność za podejmowane decyzje; relacja między techniką a semantyką to zagadnienia poruszanie również w innych, wcześniejszych opowieściach.  W najnowszej odsłonie nie są problematyzowane w tym samym stopniu, co choćby w Innych pieśniach (2003), bądź – przypomnijmy, również uhonorowanym Nagrodą im. Jerzego Żuławskiego – Lodzie (2007). Przywołuję powieści te – zwłaszcza Lód – nieprzypadkowo: to przecież w jednym z wywiadów Dukaj definiował opowieść o perypetiach Benedykta Gierosławskiego jako utwór science fiction, w którym wątkiem naukowym jest historiozofia (innym wątkiem wspólnym dla Lodu Imperium… jest refleksja nad kształtem nowoczesnego patriotyzmu i polskością jako wyzwaniem dla tradycji w zmieniającym się świecie)[2]. Można by słowa te odnieść również do Imperium chmur (uwyraźnia się wówczas w prozie Dukaja ciąg literackich wariacji na temat filozofii dziejów, zaczęty Innymi pieśniami, którego Imperium chmur jest najnowszą odsłoną). Jest to bowiem – w wymiarze historiozoficznym – zgoła niefikcyjna (choć posługująca się fikcją literacką) opowieść o naszej współczesności. Tworząc obraz historycznej epoki – naznaczonej równie dynamicznymi i wieloaspektowymi zmianami, co japoński okres Meiji (ale i czas panowania w Chinach cesarzowej-wdowy Cixi) – autor zdaje się zadawać pytanie o cenę za postęp, jaką płacili niegdyś Japończycy wcielający w życie hasło programowe epoki: bunmei kaika („cywilizacja i oświecenie”). Czyni to jednak w taki sposób, aby ukierunkować uwagę czytelnika na jego współczesność i niesione przez nią dylematy. Śmierć rozstrzelanego wraz z innymi ojca Kiyoko, zesłanie innych obrońców dawnego porządku, upadek kultury samurajów były ceną za możliwość modernizacji Japonii. Jaka będzie jednak cena powstania metalu lżejszego od powietrza, który nie mogąc istnieć – istnieje?[3] I czy będzie ona możliwa do zaakceptowania dla bohaterów Imperium chmur tak, jak okazała się możliwą dla nas cena odejścia od piśmienności prognozowana w najnowszym tomie rozważań Dukaja – Po piśmie (2019)? Na to pytanie musi odpowiedzieć jednak samemu każdy z czytelników autora Imperium chmur.

[1] Polska z drugiej strony lustra. Rozmawia Wojciech Orliński, [2007], http://wyborcza.pl/1,75410,4791376.html [dostęp: 7.09.2019].

[2] Polska z drugiej strony lustra. Rozmawia Wojciech Orliński, [2007], http://wyborcza.pl/1,75410,4791376.html [dostęp: 7.09.2019].

[3] To zresztą nie jest jedyna intencjonalnie wprowadzona sprzeczność w opowieści Dukaja: przypomnijmy, że Cesarstwo Japonii zawiera pakt z Krajem, Którego Nie Ma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *