Robert M. Wegner „Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza”

[Laudacja wygłoszona przez dr. hab. Macieja Wróblewskiego podczas uroczystości przyznania Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego w Toruniu dn. 14 września 2019 roku]

Srebrne Wyróżnienie

W roku 2018 Robert M. Wegner po raz szósty zaprosił czytelników na pasjonującą wyprawę na meekhańskie pogranicze, publikując powieść pod wymownym tytułem Każde martwe marzenie. Opowieści z meekhańskiego pogranicza (wydawnictwo Powergraph). Jest to wyprawa do świata, który bogactwem etnologicznych szczegółów i epickim rozmachem prowadzonej opowieści wyróżnia się na tle innych tego typu utworów powstających ostatnimi czasy w Polsce. Wegner proponuje opowieść fantasy przepełnioną klimatem słowiańskiej przede wszystkim mitologii, a także w jego prozie bez trudu odnaleźć można ślady tradycji romansu walterscotowskiego i powieści historycznych Henryka Sienkiewicza. Nie znaczy to jednak, że Wegner jest tradycjonalistą i próbuje ożywić powieść historyczną. Bynajmniej, autor cyklu o meekhańskim pograniczu znalazł znakomity sposób, by opowiadać współczesnemu czytelnikowi o nie zawsze etycznych sposobach sprawowania władzy, o „układaniu się” władzy świeckiej z religijną, o znaczeniu nauki, a w końcu o sile ludzkich namiętności prowadzących do zbrodni. Robert M. Wegner potrafi umiejętnie budować napięcie, prowadząc czytelnika po nie zawsze gościnnych terenach położonych między Szarym Oceanem a Morzem Białym, a dalej rozciągających się na zachód od Amonerii. Podkreślić warto, że obok wartkiej akcji, ujętej w karby współczesnych narracji sensacyjno-przygodowych, nie stroniących od elementów kryminalnych i romansowo-erotycznych, na szczególną uwagę zasługują treści przyrodnicze. Niczym w utworach romantycznych Wegner potrafi nadać krajobrazowi nizinnemu czy górskiemu formę niebanalnego bohatera, który nie tylko JEST, ale potrafi przenosić tajemniczą energię i pobudzać do działania przemierzające go postaci.

Stworzony przez Wegnera świat, choć wydaje się dawny w sensie temporalnym, ma wiele cech współczesnych. Przede wszystkim obok siebie współwystępują instytucje naukowe, akademie, szkoły z wszechobecną magią, do której nikt nie ma wyłączności. Świat co prawda jest podporządkowany ogólnym zasadom walki Imperium Meekhanu z klanami, wojen, powstań, rebelii, ale także wiele w nim dzieje się za sprawą ludzkich namiętności. To świat pełen sensualności, scen brutalnej walki na śmierć i życie. Ponadto Wegner nie stroni od pogłębiania psychologicznego rysunku postaci, jak choćby porucznika Ken­netha-lyw-Dara­wyta, Genno Laskolnyka, władczyni pustynnego księstwa Deana d’Kllean czy też tajemniczego bajarza, wajdeloty Varheena. Uniwersum Meekhanu jest rozedrgane i niespokojne, co bardziej odpowiada temperaturze współczesnego świata, rozgrzanego przez polityczne i religijne spory, niż świata potocznie kojarzonego ze średniowieczem czy czasami przedhistorycznymi. W odróżnieniu od wielu współczesnych twórców fantasy, posługujących się żartem i ironią, kreator Meekhanu preferuje tonację serio, co nie znaczy, że scen humorystycznych w powieści Każde martwe marzenie nie ma. Są, ale nie dominują.

Bez wątpienia Robert M. Wegner znalazł klucz nie tylko do przyciągania współczesnych czytelników pasjonującą akcją, rozgrywającą się w niesamowitej przestrzeni, ale również potrafił wyłuskać ze współczesności istotne elementy obyczajowe, społeczno-polityczne, by w niebanalny sposób skomentować to, co nas wszystkich tu i teraz otacza. Na uwagę zasługuje wysoka pozycja kobiet w tym uniwersum nie tylko jako władczyń, czarownic, ale także wojowniczek licznych plemion czwororękich.

Czytając powieść Roberta M. Wegnera Każde martwe marzenie niepostrzeżenie wchodzimy do świata Meekhanu przesiąkniętego pohe (szałem walki), ale zarazem nie mamy wątpliwości, że postacie walczą, buntują się w określonym celu, w imię wyznawanych wartości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *